Becky przyjęła to z radością. Zasypiać. Nie wiedziała, w jaki sposób się stąd rankiem
partnerów.
- Och, ty... - Kolejna błyskawica sprawiła, że dziewczyna urwała i przywarła do
Serce zabiło jej na myśl, że ma mu odwzajemnić to, co zaszło między nimi w Knight
- Słusznie. - Podniósł wieko.
właśnie czuł się przytłoczony tym wyznaniem.
na każdym piętrze świeciło się w oknach. Z jednego z nich buchał czarny dym, jakby się w
- Dla pani możemy zrobić wyjątek, jeśli odda mi pani dobrowolnie swoją broń. - Wyjął z torebki pistolet i schował do kieszeni. - A teraz poproszę o nóż.
Serce uderzyło jej mocniej, ale na zewnątrz pozostała chłodna.
W swoim młodym życiu miał kilka przelotnych romansów, kończących się tylko
- Właśnie.
- Twój... ehm... obiad już czeka. - Z trudem przełknął ślinę. Przyjęła kieliszek i upiła
Becky patrzyła na niego oniemiała.
- No, dobrze. - Walsh zacisnął wargi. - Przyślę tu jedną ze służących.

- Dlaczego? - spytała Róża.

Jak przypuszczała, ten przyjacielski gest na pewno nie uszedł uwagi wysłannika Blaque'a. Ten na pewno powie o tym, co widział, a ona stanie się bardziej wiarygodna. Powinna się więc cieszyć, ale zamiast radości czuła gorycz. Na myśl, że wykorzystuje Edwarda do rozegrania swojej gry, chciało jej się płakać.
zagłębienia, ale było puste. Nie znalazła tam żadnej sekretnej kryjówki. Niech to licho!
Tyle że Adam go nie chciał.

odwetem za wczorajszą scenę w willi Knightów. Tam mógł jej grozić. Tu nie był w stanie

Ten uśmiech zadziałał jak promień słońca przedzierają¬cy się przez czarne chmury. Wszystko wydało się nagle mniej ponure, pojawiła się nadzieja na lepsze chwile w jej życiu.
jesteś nową odmianą baobabu.
- Jesteś bardzo pięknym kwiatem. Nie spotkałem dotąd... Podobnie było, kiedy usiadł na następnym kwiecie. W tym

- No, nie dąsaj się. - Wysoki brunet po prawej nachylił się, jakby chciał wziąć ją w

- Nie. Królu. Przybyłem tu z tym kwiatem, ale nie po to, by ci go wręczyć. Ten kwiat jest moim przyjacielem.
To było cudowne...
Odwróciła się do niego jak wcielenie furii.